Lista utworów:
1. Heilige Nacht
2. Drey Dreydl
3. Es wird scho glei dumpa
4. Der vinter
5. Partizaner Marsh
6. Ned no amoi
7. Akht Likhtelekh
8. Mai Madele, mai Tschuurale/Prenzlauer Bergjodler
9. Hirten-Doyna
10. Kommet, ihr Hirten
11. Ghost Light/Andachtsjodler
12. Di Tsukunft
13. We Will Live in Peace
Łączny czas: 48:10
„Dlaczego nie zrobisz płyty Weihnukka?” – tak powiedział do mnie przez telefon szef wytwórni, Daniel Dinkel. Moja odpowiedź: „Ja? Coś religijnego? Nie jestem aż tak związana z religią. Daniel, jesteś pewien, że to odpowiednia osoba?” On na to: „Tak, po prostu spróbuj.”
Postanowiłam więc nagrać bardzo osobistą płytę „Weihnukka” i zawrzeć na niej własne pytania dotyczące dwóch świąt: Bożego Narodzenia i Chanuki.
Termin „Weihnukka” pojawił się w XIX wieku, w okresie żydowskiego oświecenia, kiedy wśród niemieckich Żydów modne było dostosowywanie się do niemieckich zwyczajów: dawanie prezentów, ubieranie choinki, a jednocześnie świętowanie Chanuki z chanukiją i zabawami z bączkiem dla dzieci. Mogło to stać się uroczą niemiecko-chrześcijańsko-żydowską symbiozą. Niestety ta delikatna zalążkowa tradycja została poważnie zniszczona przez narodowy socjalizm i Holokaust. Ta płyta daje „Weihnukce” nową szansę.
„Weihnukka” – symbioza dwóch świąt: „Weihnachten” (Boże Narodzenie) i Chanuki, choć w rzeczywistości niewiele je łączy, poza tym, że oba obchodzone są w okolicach przesilenia zimowego. Chanuka upamiętnia wyzwolenie poprzez zbrojne powstanie, natomiast Boże Narodzenie obiecuje „pokój na ziemi ludziom, w których ma upodobanie” (choć jednocześnie radykalnie oddziela Stary Testament od Nowego).
Dla mnie wspólnym przesłaniem obu tych religijnych świąt jest zachęta, aby ludzie tworzyli lepszą przyszłość. A kwestia jaśniejszej przyszłości zajmuje nas do dziś, w XXI wieku. Wygląda na to, że jako ludzkość dość skutecznie niszczymy obecnie własne podstawy istnienia. Mimo to marzenie o lepszej przyszłości dla ludzi, zwierząt i środowiska wcale się nie skończyło.
Moje życzenie na Weihnukkę: pokonamy to wszystko. Mimo wszystko.
Andrea Pancur, Monachium, sierpień 2019.





