Lista utworów:
1. Praying Mantis 03:01
2. Killer Whale 03:42
3. All In Time 05:46
4. Desert Wind (I Would Gladly Choose The Ocean) 03:36
5. Uprise Skyward 04:18
6. United By The Rain 04:31
7. Sometimes I’m Sad For No Reaso 04:57
8. One Wish 05:29
9. Pont Louis Phillipe 06:56
Łączny czas: 42:16
All In Time to szósty pełny album Joanny od czasu jej debiutanckiego wydania Wild Swan w 2011 roku. Podobnie jak wielu artystów starających się znaleźć drogę przez zamknięcie świata w marcu 2020 roku, inspiracja do tych piosenek zaczęła płynąć z siłą podziemna rzeka tworząca nowe dopływy.
Album otwiera żywy i fantastyczny lirycznie utwór „Praying Mantis”. Prowadzony przez iskrzącą grę charango Joanny i wielowarstwowy wokal, zespół – składający się z harfy, organów, basu i perkusji – bez wysiłku tańczy w metrum 7/4, gdy Joanna śpiewa: „ Sięgam po rękę, aby mnie mocno przytulić, kiedy delikatnie podchodzę do spać”. Jest to jednocześnie piosenka ukazująca strach i niepewność związaną z pandemią, zmieszaną z dziecięcą radością i ciekawością, jak sobie z nią poradzić. „Killer Whale” przenosi słuchacza w nocną, oceaniczną przestrzeń. Piosenka, bezpośrednio zainspirowana powracającym marzeniem Joanny o wezwaniu w otchłań przez orkę, staje się metaforą uwodzicielskiego romansu z nieznanym. „Jedno życzenie”, napisane w kwietniu 2020 r., zaczęło się jako medytacja nad tęsknotą Joanny za ponownym zobaczeniem rodziny, a zwłaszcza 96-letniej babci Anity, która przeżyła holokaust grając na wiolonczeli w żeńskim zespole w Auschwitz Birkenau. Muzyka uratowała jej życie i od tego czasu jest podstawą rodziny Wallfisch i życia Joanny.
„Desert Wind” odkrywa inną stronę dźwiękowego świata Joanny, z jego melodyjną, rytmiczną atmosferą, otaczającą słuchacza ciepłem i mirażowymi cechami samej pustyni. Napisany w Mojave podczas samotnej rezydencji pisarskiej w maju 2020 roku, ukazuje jednocześnie przeżycia Joanny, zamieniając jednocześnie tajemnice pustyni w zmysłowy romans. Utwór tytułowy „All In Time” rozpoczyna się słowami: „szepcz słodką ciszę w najciemniejszym pokoju, strażniczkę samego życia, gdy delikatnie rozkwita” – tylko w ten sposób Joanna mogła zacząć definiować swoje doświadczenie jako kobiety w ciąży, jej dziecko jest wciąż tak małe, a jednak tak obecne w niej, że wkrótce zmieni jej życie, jakie zawsze znała. Joanna gra na gitarze klasycznej w strojeniu swojej twórczości i delikatnie buduje linie kontrmelodyczne, które misternie splatają się z wokalem, lśniącą harfą i innym instrumentarium. To najbardziej intymny i wrażliwy utwór na albumie, a także w całym katalogu piosenek Joanny.
Druga połowa płyty rozpoczyna się porywającą piosenką Toma Waitsiana zatytułowaną „Czasami jestem smutny bez powodu”. Teksty są na granicy absurdu, niezaprzeczalnie teatralne, a jednocześnie poetyckie i doskonale wpisują się w teatralne i jazzowe doświadczenie Joanny oraz jej dziecięcą miłość do nonsensownej poezji. Joanna dała zespołowi swobodę w studiu, a na górze każdego ujęcia pojawiała się jedynie nuta „go for your life”. Ta piosenka szczególnie podkreśla ogromną wszechstronność twórczą Careya Franka (fortepian). Jedynym duetem na albumie jest surowy i wrażliwy utwór zatytułowany „United By The Rain”, ilustrujący szokujący stan kryzysu bezdomnego w Los Angeles i przerażającą kontrolę graniczną między Meksykiem a USA za czasów (i od tego czasu) byłego prezydenta USA oskarżenie Stanów Zjednoczonych. Joanna współpracuje z organizacją non-profit Urban Voices Project, oferując zajęcia muzyczne i terapię społeczności bezdomnej mieszkającej w Skid Row. Joanna pragnie, aby ta piosenka przypominała, że każdy, bez względu na swoją sytuację, nadal jest człowiekiem. Pod koniec płyty wkraczamy w zawrotny, szybki „Uprise Skyward”. Nagrana z 36 partiami wokalnymi, harfą, basem, perkusją, fortepianem, organami i gitarą, jest to odważna piosenka pełna nadziei. Zainspirowany siłą jednoczenia się w społeczności przeciwko nienawiści i rasizmowi, Uprise Skyward został napisany z myślą o nasyceniu słuchacza pozytywną siłą, dzięki której może dokonać istotnej zmiany.
Album kończy się hipnotyzującą i kinową podróżą w „Pont Louis Phillipe”, który opowiada historię początków kariery muzycznej Joanny; w Paryżu w 2008 roku, kiedy natknęła się na ulicznego muzyka, który zaprosił ją do swojego życia, aby śpiewała nad brzegiem Sekwany. Powtarzający się refren i kapryśne „la di da” tworzą kulminację, która nadaje albumowi atmosferę świętowania: zamknięcie jednego rozdziału i z pewnością wkrótce otwarcie następnego.





