Lista utworów:
1. Primavera en Berlín 05:39
2. A Solas 06:49
3. A Curro Romero 05:05
4. Maestro Vicente 05:49
5. Falso Juramento 06:27
6. Natalia 04:42
7. Cosas de Jerez 06:01
8. A Nuestros Viejos 05:54
Łączny czas: 46:26
Pytanie, co w życiu jest zbiegiem okoliczności, a co przeznaczeniem, nurtuje nie tylko mieszkającego w Berlinie greckiego gitarzystę flamenco, któremu wiele uwagi przykuł jego flamenco-jazzowy zespół Rasgueo. Zbieg okoliczności lub los zaprowadził Tsiachrisa na studia do Salonik, gdzie odkrył Flamenco. I znowu przypadek lub zrządzenie losu sprawiło, że przeprowadził się do Berlina i tam osiedlił, zamiast spędzić rok Erasmusa w Granadzie. Jego drugi solowy album poświęcony jest jego nowemu rodzinnemu miastu Berlinowi, które spowodowało smutki i ból, ale także wiele nowych przyjaźni, miłości i szczęścia.
Obecnie przeżywa fazę wiosenną (primavera) w Berlinie, gdzie podąża za swoją pasją do muzyki i pozwala, aby prowadziła go tam, gdzie chce. Znalazł wielu innych muzyków, którzy wspierali go i akompaniowali mu przy tych nowych nagraniach. Dodatkowo udało mu się namówić kilku swoich hiszpańskich przyjaciół i współpracowników do nagrań albumu, który jest następcą albumu „Alcance”, który został nagrodzony etykietą Top of the World przez renomowany międzynarodowy magazyn Songlines. Tsiachris pozostaje wierny sobie w swoim stylu łączącym flamenco, muzykę współczesną i wpływy jazzu. „Primavera en Berlin” konsekwentnie podąża tą drogą i idzie jeszcze dalej.
Ogólnie kompozycje i aranżacje wydają się bardziej wyrafinowane, co wynika również z tego, że praca nad tym albumem zajęła mu więcej czasu. Ostatecznie to jego dążenie do perfekcji przeszkodziło w tym, aby nagrania nie zostały ukończone jeszcze w 2017 roku, co jest słyszalnym plusem albumu. Z nowymi gitarami flamenco, ulepszeniami aranżacji i już nagranymi utworami w zanadrzu, ponownie wszedł do studia, aby pracować nad idealnym dźwiękiem. W porównaniu z pierwszą płytą miał już w głowie wszystkie instrumenty i muzyków, którzy podczas komponowania materiału są teraz na końcowych miksach. Ci muzycy to koledzy z Hiszpanii i jego koledzy z Berlina. Jednym z nich jest gitarzysta Gabriel Lorente, który przez 10 lat był uczniem Tsiachris w Berlinie, a obecnie jest jego bliskim przyjacielem. Aby zagłębić się w muzykę tego albumu, trzeba się wysilić, aby odnaleźć w nim wpływy muzyki greckiej. Nikos Tsiachris szacuje tę część z przymrużeniem oka na maksymalnie 1%. Berlin stał się jego nowym domem, a poprzez muzykę łączy się z Hiszpanią, która jest jego drugim domem.





