,

List otwarty Karwasz – plik PDF do darmowego pobrania

0,00 

Udostępnij na:

List otwarty Reginy i Stanisława Karwasza do absolwentów Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie, plik pdf do pobrania.

Fragment listu:

Krótka rada

W pierwszym roku mojej pracy w Złotowie powierzono mi pracownię produkcji roślinnej.
Pracownię produkcji zwierzęcej do przejścia na emeryturę prowadził Profesor Łukaszewicz,
a lniarstwo do czasu wyjazdu do Sławna Władysław Pająk.
Uczniowie mieli wszyscy dostęp do pomocy naukowych. Także do zapleczy zwanych gabinetami.
Pracując nad wieszakami do kwiatów stwierdziliśmy brak małych klapcążków zwanych dziś
poprawnie kombinerkami. Dzięki uczciwości kolegów z klasy, wróciły na swoje miejsce.
Wtedy ogłosiłem krótką radę dla uczniów „Przynieść możesz wszystko. Zabrać nic.”
Do końca pracy szkolnej sprawdziła się ona w 100%, szczególnie przy organizacji pracowni biologii i
hodowli zwierząt.
Otrzymaliśmy wypożyczone przez ucznia Felskiego kolekcję trofeów jego dziadka, pan Koniszewski,
ojciec Ali wypychał ptaki, dostaliśmy narządy zwierząt, rozciętą żmiję zygzakowatą, szczygła z
uszkodzonym skrzydłem, żabi skrzek, a nawet pijawki.
Pierwszy z trzech Krawczuków dostarczał przemysłowe mieszanki paszowe.

Klucz
W roku 1957 w pracach pomagał mi uczeń ostatniej klasy Stanisław Wilk. Do zamka patentowego
do zaplecza mieliśmy tylko jeden klucz. Chowaliśmy go sobie w popielniku pieca kaflowego w rogu
klasy.
W piękną sobotę ciepłej jesieni zachodzimy na to zaplecze. Sięgam po klucz, gdy okazuje się, że nie
ma pieca. Są natomiast grzejniki pod oknami.
Strona13
Przy pomocy pana Zawadzkiego dobraliśmy klucz do zwykłego zamka w drugich drzwiach od strony
korytarza.
Pożartowaliśmy sobie, że dobrze mieć kilka alternatyw. Analiza sukcesów wybitnych absolwentów
jest tego dowodem.

Klapa
W ramach zajęć praktycznych produkcji roślinnej przebadałem cały obszar gospodarstwa
szkolnego. Najbardziej żyzne okazało się pole w pobliżu dzisiejszego centrum. Kilka lat
prowadziłem tam doświadczalne poletka na temat nawożenia buraka cukrowego.
Poradziłem kierownikowi Świelickiemu, aby posiali tam lucernę. Okazało się, że zamiast lucerny
siewnej przysłali lucernę chmielową. Klapa!
Na pociechę udała się nam uprawa cykorii i topinamburu.

Kulig
Sanie sunęły w stronę Stawnicy. Za nimi sznur sanek. Wesoło!
Chyba rok 67. Bywały mrozy i śniegi, bywały…
Z tych żartów tylne sanki wywróciły się. Uczniowie dobiegli i dogonili kulig. Niestety, jedna osoba
próbowała dwukrotnie wstać i upadła z powrotem na kolana.
Zatrzymałem konie i dobiegłem. Była to Marysia. Pytam: „Co się stało?” A ona na to, że „tak mi się
chce śmiać, że nie mogę wstać”.
Była bardzo zdolna i miła. Szkoda, że przerwała naukę. Więcej też nie organizowałem kuligów.”…

Chcąc zapoznać się z całością listu – pobierz go na swoje urządzenie – to bardzo proste!
Wystarczy kliknąć „Dodaj do koszyka” – wpisz swoje dane, adres e-mail i dokończ zamówienie
– dostaniesz darmowy dostęp w linku w wiadomości zwrotnej!

Shopping Cart
Scroll to Top